Sąd Okręgowy uniewinnił oskarżoną o poświadczenie nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej
W sprawie apelacyjnej rozpatrywanej przez Sąd Okręgowy kluczową kwestią była rzekoma odpowiedzialność karna oskarżonej, związana z poświadczeniem nieprawdy w dokumentach dotyczących realizacji projektu unijnego. Sprawa dotyczyła umowy cywilnoprawnej zawartej z gminą, w ramach której oskarżona miała prowadzić zajęcia terapeutyczne dla seniorów. Wątpliwości prokuratury budziły wpisywane przez nią godziny przeprowadzonych zajęć oraz zgodność dokumentacji z rzeczywistym przebiegiem realizacji umowy.
Prokuratura oskarżyła kobietę o fałszowanie dokumentacji poprzez wprowadzanie nieprawdziwych informacji dotyczących godzin zajęć. Podnoszono argument, że wpisywane godziny miały na celu uzyskanie nienależnych korzyści majątkowych. Sąd pierwszej instancji uznał te zarzuty za zasadne i skazał oskarżoną, przyjmując, że jej działania wypełniły znamiona przestępstwa poświadczenia nieprawdy. Sąd apelacyjny, po przeanalizowaniu sprawy, uznał, że oskarżona nie działała z zamiarem oszustwa. Przeprowadzone dowody wykazały, że rzeczywista liczba godzin zajęć terapeutycznych została wykonana zgodnie z umową, a zmiany w harmonogramach były dostosowywane administracyjnie w celu zgodności z wymaganiami projektowymi.
Orzeczenie w sprawie apelacyjnej – uniewinnienie oskarżonej od zarzutów poświadczenia nieprawdy
Sąd zauważył również, że oskarżona nie pełniła funkcji publicznej ani nie była osobą upoważnioną do wystawiania dokumentów mających charakter oficjalny w rozumieniu przepisów prawa karnego. Dokumenty, które sporządzała, były jedynie potwierdzeniem wykonania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej i nie miały charakteru publicznoprawnego, co oznaczało, że nie mogła odpowiadać za czyn określony w art. 271 Kodeksu Karnego.
Kluczowym argumentem przemawiającym za uniewinnieniem było również to, że oskarżona działała zgodnie z ustalonymi procedurami projektu i pod nadzorem koordynatora z ramienia gminy. Sąd uznał, że wpisywanie ujednoliconych godzin było zgodne z wymaganiami realizacji projektu i nie skutkowało bezprawnym wzbogaceniem. Ponadto sąd podkreślił, że ewentualne błędy administracyjne leżały po stronie beneficjenta projektu, czyli gminy, a nie osoby wykonującej usługę.
W rezultacie sąd apelacyjny uchylił wyrok skazujący sądu pierwszej instancji i uniewinnił oskarżoną od wszystkich zarzutów.